Spowiedź św. okiem wiernego

Spowiedź św. okiem wiernego

Ludzie wierzący i praktykujący wiedzą, że przekroczenie przykazań Bożych jest grzechem, a nawet przekroczenie przykazań kościelnych. I choć człowiek wierzący stara się postępować tak, by mógł się zwać dzieckiem Bożym, to jednak natura ludzka jest ułomna i słaba, co w konsekwencji prowadzi do upadku, czyli popełnienia grzechów. By na nowo uzyskać Łaskę Uświęcającą jest konieczność skorzystania ze spowiedzi. Nie zależnie od tego, czy będzie to spowiedź rekolekcyjna, czy spowiedź podczas uroczystości, czy też spowiedź odbyta kiedykolwiek, według potrzeb wiernego i możliwości kapłana.

Nie zależnie od tego kiedy ma miejsce i gdzie się odbywa spowiedź, grzesznik przystępujący do konfesjonału oczekuje tego samego:

1. Odpuszczenia grzechów.
2. Indywidualnego podejścia spowiednika w stosunku do grzesznika.
3. Wsparcia i zrozumienia.

Ad. 1
Osoba pragnąca wyspowiadać się powinna spełnić pięć warunków Sakramentu Pokuty, w konsekwencji czego uzyska w konfesjonale rozgrzeszenie, którego udzieli spowiednik i tym samym odpuszczenie win przez Pana Boga.

Ad. 2
Ksiądz spowiednik, to bardzo ważna osoba z dwóch powodów (Boskiego i ludzkiego).
Po pierwsze to On w imieniu Pana Boga dokonuje rozgrzeszenia grzesznika przy kratkach konfesjonału.
Drugą ważną rzeczą jest odpowiednie podejście spowiednika do spowiadającego się. Spowiednik powinien być również poniekąd psychologiem i już w pierwszej fazie spowiedzi dostrzec z jakim człowiekiem ma do czynienie. Czy jest to osoba w pełni sprawna intelektualnie, czy może osoba mniej rozwinięta, a być może ktoś zagubiony, lub znerwicowany, chory psychicznie, z wadą wymowy, itd.
Spowiedź każdego z nich będzie wyglądać inaczej. Inaczej również będzie wyglądać słowo skierowane do każdego z nich, jak i pokuta.

Ad. 3
Jeden z obrazów tak przedstawia Pana Jezusa: “Jedną rękę Pan Jezus trzema na swoim sercu, a drugą przygarnia człowieka”.
Dokładnie tak (w przenośni) powinien wyglądać spowiednik. Jedną ręką bronić praw Boskich, a drugą przygarniać grzesznika przy konfesjonale.
Bronić prawa Bożego, to znaczy nie pobłażać grzechowi, nie tolerować grzechu, lecz przy tym nie potępiać człowieka.
Przygarniać grzesznika znaczy tyle, co udzielić jemu wsparcia duchowego i zrozumienia jego wewnętrznej walki o bycie lepszym człowiekiem.

Człowiek grzeszny idąc do spowiedzi św. przy kratkach konfesjonału oskarża samego siebie. Nie powinien wymieniać win rodziny i sąsiadów, lecz być prokuratorem sam dla siebie. A spowiednik ma obowiązek pomóc jemu wydostać brudy jego duszy na wierzch, by tamten odchodząc od kratek konfesjonału poczuł się czysty duchowo, lekki, zrozumiany, wsparty duchowo, naprowadzony, pouczony, a tym samym by szczęście z obcowania z Panem Bogiem i Łaska Boża wypełniała go i prześwietlała na wylot. A wdzięczność do spowiednika była ogromna, podobnie jak i szacunek. I nie daj Panie Boże by było inaczej.

Wszyscy wierni powinni modlić się o dobrych spowiedników. Dobry spowiednik musi mieć powołanie. W przeciwnym wypadku – kiedy go nie czuje powinien nad nim popracować i wypracować możliwość bycia dobrym spowiednikiem. Kapłan jest również tylko człowiekiem, który przeżywa lepsze i gorsze dni, który posiada swoje słabości i dopadają go choroby. Dlatego podczas gorszego dla niego czasu lepiej poprosić o zastępstwo, niż siadać do konfesjonału.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.